Powiem szczerze, że praca z kalendarzem nie jest moją mocną stroną. Często po pierwszym kwartale mój planer leży  rzucony w kąt, czekając, aż łaskawie do niego zajrzę, nie mówiąc już o prowadzeniu regularnych notatek. Kończy się niestety tym, że zamiast korzystać z niego regularnie, przez cały rok, używam go jedynie do realizowanych projektów w ciągu roku. Mija kolejny rok, a tam 70% miejsca zostaje puste.  Jeśli masz podobnie, to sprawdź jaką przyjęłam strategię w planowaniu na ten rok.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

Jeśli moje wpisy okażą się dla Ciebie pomocne, będę wdzięczna za każde serduszko, lajka, komentarz, czy udostępnienie! 🙂 Aby być na bieżąco z tekstami możesz śledzić mnie tutaj:

Facebook, Instagram, Twitter, Bloglovin.

Na szlaku poszukiwań idealnego kalendarza

W poprzednich latach starałam się prowadzić „tradycyjny” kalendarz, który służył mi jedynie za terminarz moich służbowych spotkań. Zatem nie korzystałam z niego do planowania codzienności, nie służył mi poza pracą.

W zeszłym roku zdecydowałam się na kalendarz „Zaplanuj swój sukces„. Wydawało mi się, że jest stworzony dla mnie! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Każdego dnia było miejsce zarówno na codzienne zadania, jak i na planer posiłków, treningów, czy wypitej wody. Wszystko co potrzebne na jednej, ładnie zorganizowanej stronie. Dodatkowo posiada kilka kart, np. na zaplanowanie budżetu, czy miesięcnych celów. Wisienką na torcie był piękny wygląd kalendarza, który myślałam, że dodatkowo mnie mobilizuje do aktywnego planowania.

Niestety zeszły rok również zakończył się moją kalendarzową porażką.

Dobra! Biorę to na klatę! Winą za nieregularne korzystanie z kalendarza jest na pewno m.in. moje chaotyczne podejście do organizowania czasu, brak planowania na rzecz spontanicznego działania, czy po prostu zniechęcenie się do prowadzenia zapisków, poprzez niedostosowane do końca karty w kalendarzu do moich potrzeb.

Jedak ja jestem z tych, które walczą do końca! Zatem dalej szukam pomysłu na organizację czasu – takiego, który pomoże mi wytrwać w planowaniu i realizacji moich celów. Tym razem postawiłam na Planer Pełen Czasu, który stworzyła Pani Swojego Czasu. Planer, który w 100% zaplanuję według swoich potrzeb, ponieważ w środku jest komletnie pusty! 🙂 Domyślam się, że dla kogoś, kto nie spotkał się wcześniej z Bullet Journal, może uważać to za istne szaleństwo, wydawać konkretne pieniądze za pusty zeszyt 😉 Obserwując u innych blogerów (m.in. u Kasi z Worqshop), jak oni pracują z taką formą kalendarza, wydaję mi się, że to może być strzał w dziesiątkę w moim przypadku!

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

Przedstawiam Wam kilka wskazówek, którymi kierowałam się przy tworzeniu swojego pierwszego Bullet Journal:

  • Zastanów się jaki jest Twój cel prowadzenia kalendarza. W czym ma Ci pomóc? Jakie spełnić zadanie? 
  • Podejrzyj u innych jakie możliwości daje Ci BuJo. Zajrzyj np. na Pinterest i zainspiruj się w jaki sposób można prowadzić kreatywny planer. Znajdź blogi, które są kopalnią inspiracji na ten temat. Np. wspomniany już przeze mnie wcześniej blog worqshop.pl, dzięki Kasia za tyle porad!
  • Rozpisz sobie wszystkie strony z kalendarza „na brudno”, które chciałabyś mieć u siebie w plenerze. Najpierw w punktach, później rozrysuj sobie na kartce, jaki ma być rozkład na stronie. Zastanów się nad ich kolejnością jak i umiejscowieniem w kalendarzu.
  • Wpisując w Google hasło Bullet Journal znajdziesz przepięknie zaprojektowane strony z kalendarza/notesu, które zachwycają swoim wdziękiem, kolorem i talentem plastycznym! Owszem, tak też można. Nie oznacza to jednak, że jeśli nie masz takich zdolności, czy czasu na zdobienia, to zrób taka jak ja – po prostu zatytułuj swoje strony tak jak potrafisz. Nie przejmując się, że jest krzywo, niezbyt kolorowo, bez rysunków. 
  • Nie bój się popełniać błędów –  zdecydowanie lepiej zacząć od prostego układu i z czasem dopracowywać kalendarz do naszej idealnej formy. 
  • Nie musisz mieć full akcesoriów, żeby zacząć – ja zaczęłam od kupienia 5 cienkopisów i Planera. Później doszedł pierwszy zestaw ozdobnych taśm. Z czasem lista rzeczy, z których będę korzystać, zapewne się powiększy, bo tak jak każde nowe hobby (a poniekąd taka forma planowania czasu łączy przyjemne z pożytecznym), to po prostu wciąga.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

Zobacz jak wyglądają moje strony w Planerze Pełnym Czasu:

Karty całoroczne, które umieściłam na końcu planera:

  • Kalendarz 2018 – wraz z zaznaczonymi ważnymi datami, takimi jak: święta, dni wolne od pracy, urodzin/imieniny bliskich, wydarzenia.
  • Cele 2018 – moja lista.
  • Moje zdrowie – harmonogram moich wizyt u lekarza wraz z krótkim komentarzem.
  • Zdrowie Rurki – harmonogram wizyt u weterynarza z moim psiakiem.
  • Auto – wydatki, naprawy – w formie harmonogramu.
  • Dom przychody/ wydatki – rozpisane w formie tabeli, stałe źródła dochodu oraz koszty stałe związane z mieszkaniem.
  • Blog przychody/ wydatki – w formie harmonogramu.
  • Statystyki Blog & Social Media – tabela pokazująca jak miesiąc po miesiącu wyglądają wyniki na blogu.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

  • Pomysły na wpisy – w formie listy.
  • Przepisy – ulubione – w podziale na śniadania, obiady, desery i inne. Dzięki temu unikniesz – „nie mam pomysłu na obiad”.
  • Przepisy – które warto wypróbować – w podziale na śniadania, obiady, desery i inne.
  • Wishlista – lista, dzięki, której już zasze będę wiedziała, co chcę dostać na prezent 😉 (lub sobie samej sprawić prezent).
  • Ulubieńcy – lista rzeczy, które przypadły mi do gustu, tak, żeby nic mi nie umnęło i żebym mogła się później tym z Wami podzielić na blogu.
  • Miejsca, gdzie warto pojechać – w formie listy.
  • Moje małe marzenia – w formie listy.Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal
  • Książki, które chciałabym przeczytać, w formie listy.
  • Filmy, które chciałabym obejrzeć, w formmie listy.
  • Blogi, na które warto zaglądać.
  • Podcasty, których warto słuchać na co dzień.

Kolejne karty pewnie będą powstawały w trakcie korzystania z kalendarza.

Strony do miesięcznego planowania w styczniu:

  • Kalendarz miesięczny – z zapiskami najważniejszych dat i wydarzeń miesiąca.
  • Lista rzeczy do zrobienia + cele na dany miesiąc – zapiski ogólne, żeby o niczym nie zappomnieć. Później przeniesione do realizacji na konkretny dzień w kalendarzu tygodniowym.
  • Dobre nawyki – szczerze mówiąc nie wiem jak mi to wyjdzie, ale jestem przekonana, że taka wizualna forma przedstawiająca jak często powtarzamy to, na czym nam zależy może dać nam mocno do myślenia.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

  • Sen – zależy mi, żeby przestawić się na poranne wstawanie. Mam nadzieję, że ta strona pomoże mi osiągnąć ten cel.
  • Be online – zaplanowane posty na blogu + dzienne aktywności w social mediach.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

  • Dziękuję za – mój trening wdzięczności. Jest to miejsce na codzienne zapiski, za co jestem wdzięczna w tym konkretnym dniu.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

  • Wspomnienia miesiąca – najważniejsze wydarzenia, wspomnienia z danego miesiąca.
  • Kalendarz w rozkładzie tygodniowym – 7 dni na 2 stronach. Taki układ sprawi, że widzę dokładnie kiedy mam czas na rezlizację swoich zadań.

Pierwszy miesiąc zweryfikuje, które karty zdały u mie egzamin, a które są mi kompletnie niepotrzebne – i to jest najpiękniejsze w tym planowaniu! Planer zmienia się razem z nami i naszymi potrzebami. 

Jeśli moje wpisy okażą się dla Ciebie pomocne, będę wdzięczna za każde serduszko, lajka, komentarz, czy udostępnienie! 🙂 Aby być na bieżąco z tekstami możesz śledzić mnie tutaj:

Facebook, Instagram, Twitter, Bloglovin.

Mam nadzieję, że ten post był dla Was pomocny i zainspiruje Was do kreatywnego planowania. Podzielcie się ze mną w komentarzu, w jaki sposób wy planujecie swoje obowiązki i czy ktoś z Was stosuje już Bullet Journal? Chętnie przyjmę również wszelkie sugestie i rady.

Planer Pełen Czasu - jak zacząć Bullet Journal

Author

  • Agnieszka Adamowska

    Podziwiam Twoją determinację w dążeniu do planowania. Ja ograniczam się do „listy” (bez której nie umiem żyć), ale na poważne planowanie wciąż brakuje mi pomysłu, energii czy … sama nie wiem czego. Trzymam kciuki za sukcesy! Pozdrawiam serdecznie

    • Dziękuję za słowa wsparcia! Tak jak napisałaś – lista to podstawa 🙂 ja chciałam iść o krok dalej, żeby pracować efektywniej. Naprawdę polecam Bullet Journal, bo można wtedy kalendarz w 100% dostosować do siebie. Może okaże się dla Ciebie też odpowiedni sposób.

  • Ja od pół roku planuję w Bullet Journal, ale postawiłam na minimalizm: planer zrobiony całkowicie samodzielnie w zeszycie w kropki za 14 zł. PSC jest ciekawy, ale myślę, że ma trochę przesadzoną cenę w porównaniu do swojej formy 🙂 U mnie minimalizm sprawdza się najlepiej, zarówno w kupowaniu akcesoriów do planowania, jak i w samym planowaniu. Z początkiem roku z mojego BuJo wyleciała jakaś połowa miesięcznych rozpisek, których ostatecznie nie używałam. To jest właśnie fajne, że można w nim wszystko dopasować do swoich zmieniających się potrzeb 🙂

    • Jeśli chodzi o cenę planera to fakt, nie jest ona najniższa, ale myślę, że w pakiecie z wiedzą, jak poruszać się po planowaniu w takim kalendarzu – jest on wart tej ceny. W związku z tym, że jestem jeszcze świeżakiem w bullet journal to wolałam, żeby skorzystać z porad i zasobów osób, które w tym działają na co dzień. Ja też jestem nastawiona na minimalizm i jestem ciekawa jakie będę mieć odczucia po pierwszym miesiącu – których kart potrzebuję, a których nie.